W Centrum Edukacji Ekologicznej w Gębiczynie, członkowie Koła Pszczelarzy w Dębicy spotkali się przy ognisku, aby podsumować sezon pszczelarski 2018. Wnioski, które się nasuwają są następujące: mijający sezon dla naszych pszczelarzy można uznać za dobry, choć trudny.
W Centrum Edukacji Ekologicznej w Gębiczynie, członkowie Koła Pszczelarzy w Dębicy spotkali się przy ognisku, aby podsumować sezon pszczelarski 2018. Wnioski, które się nasuwają są następujące: mijający sezon dla naszych pszczelarzy można uznać za dobry, choć trudny.
Na wiosnę temperatury bardzo szybko wzrosły do niemal letnich, przyroda bardzo szybko zareagowała na ocieplenie. Zakwitły mniszki lekarskie, drzewa owocowe, rzepak, a niedługo później akacja. Niestety rodziny pszczele nie zdążyły z rozwojem i były zbyt mało liczebne, aby w pełni wykorzystać te pożytki - mówi Jacek Babicz, prezes Koła Pszczelarzy w Dębicy.
Natomiast na przełomie maja i czerwca dla pszczelarzy, którzy nie mieli pszczół na terenach podmokłych lub okolicach rzek, stawów, duża susza ograniczyła zbiory miodów. Dla pozostałych zbiory miodu były dobre.
- Podsumowując pragnę dodać, że dla naszych klientów nie powinno zabraknąć miodu. Pszczelarze koła w Dębicy z optymizmem patrzą na następny sezon - kończy Jacek Babicz.







