Urząd Miejski w Pilźnie ul. Rynek 6, 39-220 Pilzno Pokaż na mapie
tel. (14) 672 10 36 lub (14) 680 77 20 sekretariat@gminapilzno.pl

Sposób na miejsca pracy

29 lutego 2012
Archiwum

Do utworzenia w gminie Centrum Integracji Społecznej przekonywała podczas sesji Rady Miejskiej w Pilźnie Barbara Sadowska, wiceprzewodnicząca zarządu Fundacji Pomocy Wzajemnej „Barka”. W centrum pracę znaleźliby długotrwale bezrobotni mieszkańcy gminy.

Do utworzenia w gminie Centrum Integracji Społecznej przekonywała podczas sesji Rady Miejskiej w Pilźnie Barbara Sadowska, wiceprzewodnicząca zarządu Fundacji Pomocy Wzajemnej „Barka”. W centrum pracę znaleźliby długotrwale bezrobotni mieszkańcy gminy.

To nie pierwsze spotkanie przedstawicieli „Barki” z samorządowcami z Pilzna. Dzięki wcześniejszym kontaktom, a nawet wizycie władz gminy w już działających centrach w gminie Byczyna i w Strzelcach Opolskich, pomysł utworzenia CIS na naszym terenie jest coraz bliższy realizacji. Jak zakładają władze gminy, w pilźnieńskim centrum zatrudnienie mogłoby znaleźć około 20 osób, które teraz korzystają ze wsparcia Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. W CIS osoby te pod okiem instruktora uczestniczyłyby w warsztatach, w których podnosiłyby swoje kwalifikacje. Jednocześnie wykonywałyby prace zlecone przez gminę lub inne instytucje albo firmy. Dzięki tym zleceniom CIS zarabiałby na swoje utrzymanie. Wprawdzie wynagrodzenie dla podopiecznych CIS gwarantuje rząd, ale potrzebne są pieniądze na utrzymanie kadry centrum.

- Te pieniądze mogą one pochodzić z dwóch źródeł: środków wypracowanych przez CIS lub z dotacji - wyjaśniała Barbara Sadowska. Pilźnieńskich samorządowców przekonywała, że lepiej, kiedy centrum jeśli nie całkowicie, to przynajmniej częściowo, samo zarabia na siebie. - Jeśli człowiek ma zapewnioną dotację, to o wiele mniej się stara. Dotacje zabijają przedsiębiorczość - tłumaczyła Sadowska.

Na dowód, że CIS może być samowystarczalny, podała Dobiegniewo z województwa lubuskiego. Tam burmistrz powiedział, że gminy nie stać na dofinansowywanie centrum i polecił zbadać, czy na miejscowym rynku jest miejsce dla takiego podmiotu. Ze strony gminy zadeklarował jedynie 30 tys. zł na rozruch. Okazało się, że CIS dzięki zleceniom m.in. opieki społecznej na usługi opiekuńcze, gminy na sprzątanie muzeum i obiektów sportowych czy marketów na utrzymanie czystości na parkingach, wypracowuje 15 tys. zł miesięcznie. To dokładnie tyle, ile trzeba, żeby utrzymać zatrudnioną w CIS kadrę.

Pilźnieński CIS miałby zbliżone koszty utrzymania. - Według naszych szacunków koszty zamykałyby się w granicy 12 tys. zł miesięcznie. Dzięki temu moglibyśmy jednak pomóc 20 osobom. W naszym centrum byłyby utworzone dwa warsztaty. Zajmowałyby się one utrzymaniem zieleni, sprzątaniem stadionu Rzemieślnika, prowadzeniem szalet miejskich. CIS świadczyłby też w pewnym zakresie usługi opiekuńcze, tzn. osobom wymagającym opieki sprzątałby mieszkanie czy robił zakupy - wyjaśniała Ewa Gołębiowska, burmistrz Pilzna.

Osoby do uczestnictwa w CIS miałyby się wywodzić spośród podopiecznych GOPS. Jeśli jednak wytypowana przez pomoc społeczną osoba odmówiłaby uczestnictwa w CIS, zostałaby pozbawiona zasiłku z GOPS.

Dzięki rządowemu dofinansowaniu wynagrodzenia dla uczestników centrum, CIS może oferować swoje usługi po konkurencyjnych cenach. To rodzi obawy, czy nie zaszkodzi np. Gminnemu Zakładowi Komunalnemu, odbierając mu część zleceń. Burmistrz Gołębiowska zapewnia jednak, że zapotrzebowanie na prace porządkowe jest bardzo duże, więc dzięki centrum będzie łatwiej zadbać o odpowiedni wizerunek gminy.

Jeśli doszłoby do utworzenia CIS w Pilźnie, byłoby ono jednym z pierwszych na Podkarpaciu. Na razie w województwie funkcjonuje tylko jeden CIS - w Rzeszowie. Kilka innych samorządów przymierza się do utworzenia centrum na swoim terenie. W całym kraju jest już około stu takich podmiotów. Mniej więcej połowa funkcjonuje jako samorządowe zakłady budżetowe, reszta jest prowadzona przez organizacje.