100 urodziny obchodził w czwartek, 22 września Kazimierz Czajka z Pilzna. Gości, którzy przyszli z życzeniami, zaskoczył deklaracją, że zamierza wziąć udział w nadchodzących wyborach parlamentarnych. - A pewnie, że będę głosował. Wezmę dwie laski i pójdę - zapowiedział.
100 urodziny obchodził w czwartek, 22 września Kazimierz Czajka z Pilzna. Gości, którzy przyszli z życzeniami, zaskoczył deklaracją, że zamierza wziąć udział w nadchodzących wyborach parlamentarnych. - A pewnie, że będę głosował. Wezmę dwie laski i pójdę - zapowiedział.
Urodzony w Wiewiórce Kazimierz Czajka od kilkudziesięciu lat mieszka w Pilźnie. Za żonę pojął 16-letnią wówczas dziewczynę i wspólnie przeżyli 76 lat. W trakcie setnych urodzin często o niej wspomniał. - To była cudowna kobieta. Nigdy mnie nie pytała, gdzie idę i kiedy wrócę. Miała pełne zaufanie - podkreślał.
Rodzinie i znajomym imponuje przede wszystkim pamięcią. Ze szczegółami wspomina wydarzenia z lat młodości, a nawet z dzieciństwa wymieniając bohaterów z imienia i nazwiska.
Ma syna i córkę, czworo wnuków i ośmioro prawnuków. Pytany o sposób na długowieczność odpowiada pół żartem pół serio. - Wódkę trzeba pić. Ale od razu dodaje, że z umiarem. - Ja zawsze lubiłem, ale pijany nigdy nie byłem - zaznacza. W dzień setnych urodzin wspólnie z gośćmi chętnie wzniósł toast za swoje zdrowie.
Prze całe życie zajmował się rolnictwem. Uprawiał ziemię, a szczególną słabość miał do koni, które kupował nawet w czasie wojny. W późniejszych latach angażował się w życie społeczne. Szczególnie dużo pracy poświęcił melioracji pól.
Dziś przy dobrej pogodzie chętnie przesiaduje przed domem na świeżym powietrzu. W jedzeniu się nie ogranicza, a na zdrowie nie narzeka. Kłopoty ma tylko z chodzeniem i słuch już nie ten co dawniej.
W setne urodziny życzenia składała mu Ewa Gołębiowska, Burmistrz Pilzna i Anna Gałuszka, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Pilźnie. Przedstawiciel KRUS obok kwiatów przyniósł też decyzje o dodatku do emerytury.














