Do finału zbliżają się długo oczekiwane prace związane z usuwaniem szkód powodziowych w korycie potoku Przymiarki w Pilźnie. Po kolejnych monitach w tej sprawie Podkarpacki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Rzeszowie - Inspektorat w Dębicy wykonuje roboty, których efektem ma być udrożnienie przepływu i przeciwdziałanie powstawaniu ponownych zagrożeń.
Do finału zbliżają się długo oczekiwane prace związane z usuwaniem szkód powodziowych w korycie potoku Przymiarki w Pilźnie. Po kolejnych monitach w tej sprawie Podkarpacki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Rzeszowie - Inspektorat w Dębicy wykonuje roboty, których efektem ma być udrożnienie przepływu i przeciwdziałanie powstawaniu ponownych zagrożeń.
Potok "Przymiarki" w czasie obfitych opadów gwałtownie wzbiera, co powoduje występowanie wód z koryta i skutkuje lokalnymi podtopieniami okolicznych posesji oraz obrywaniem wysokich brzegów.
Samorządowe władze od lat zabiegają o pomoc w tej sprawie, ale ograniczone możliwości budżetu Podkarpackiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych powodują, że prace wykonywane są w ograniczonym zakresie. W tym roku sygnały płynące z gminy nie pozostały bez odzewu. Już w maju pracownicy Inspektoratu w Dębicy zapowiadali przeprowdzenie robór, które ze względu na brak pieniędzy w ubiegłym roku odłożono. W wakacje prace ruszyły pełną parą. - Lepiej późno niż wcale. Ważne, by te prace przyniosły teraz oczekiwany efekt - komentuje Ewa Gołębiowska, Burmistrz Pilzna.
Roboty obejmują najbardziej newralgiczne dwa odcinki wzdłuż ulicy 3-go Maja i Kościuszki o łącznej długości ok. 200 metrów. Najpierw zostały rozebrane zdeformowane umocnienia siatkowo-kamienne, a koryto rzeki zostało przywrócone do wymaganych parametrów. Zastosowane umocnienia faszynowo-kamienne, a zwłaszcza kosze siatkowo-kamienne na odbudowanych odcinkach, mają skutecznie zabezpieczać koryto potoku. To z kolei pozwoli uchronić od katastrofy budynki mieszkalne zlokalizowane blisko linii brzegowej.
Mimo długotrwałych opadów, jakie miały miejsce w lipcu, prace o wartości blisko 80 tys. zł dobiegają końca. Samorządowe władze mają nadzieję, że w następnym roku prace zabezpieczające będą kontynowane na kolejnych odcinkach potoku.